piątek, 27 grudnia 2019

Święta i sylwester to nierzadko niezły "Performens"

Performens

Karolina Wilczyńska

Z twórczością Karoliny Wilczyńskiej miałam okazję zapoznać się przy okazji przygody ze "Stacją Jagodno", w tym najnowszą pozycją z serii "To będą piękne święta". Kiedy więc buszując pomiędzy bibliotecznymi półkami natknęłam się na powieść o enigmatycznym, nieco spolszczonym tytule "Performens" z ciekawością po niego sięgnęłam. Moją ciekawość rozbudził dodatkowo opis na okładce - " długo oczekiwane wznowienie debiutu pisarki, która jest dziś jedną z najpopularniejszych polskich autorek powieści obyczajowych"

Historia wydaje się być podobna wielu innym.
Kobieta w wieku około-trzydziestoletnim, zmęczona i zniechęcona swoim życiem przenosi się z wielkiego, tętniącego życiem miasta na wieś. Kupuje dom oraz sporą połać ziemi, na której zamierza urządzić.... cmentarz. Tak, dobrze przeczytaliście - cmentarz. Agent nieruchomości, który pośredniczył w sprzedaży był równie zaskoczony kiedy usłyszał o tym niecodziennym pomyśle, jednak zachęcony perspektywą sporego zarobku szybko i sprawie sfinalizował transakcję.
Dodać tutaj należy, że nie chodzi o miejsce pochówku w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale o cmentarz metaforyczny - dla marzeń, planów, nadziei. Przestrzeń, w którym chowa się duszę, a nie ciało.

Zanim jednak nasza bohaterka zrealizuje swoje śmiałe zamierzenie będzie musiała zmierzyć się z mentalnością małej i ścisłej społeczności. Spotka się z niechęcią, nieufnością, odkryje w sobie emocje i uczucia, które do tej pory skrywała pod korporacyjną garsonką i nienagannym makijażem. Minie kilka ładnych miesięcy do momentu, w którym powstanie pierwszy "grób", wraz z którym uruchomiona zostanie lawina zdarzeń i reakcji, których nie sposób było przewidzieć na początku. Być może, gdyby bohaterka wiedziała jaki będzie koniec nigdy by nie zaczęła realizacji planu. A może tak? Może mimo wszystko......?

Powieść Karoliny Wilczyńskiej oparta jest na ciekawym pomyśle. Prostym, ale jednocześnie dającym spore pole do autorskiej interpretacji. Dzięki szerokiemu ujęciu tematu każdy z czytelników będzie w stanie odczytać powieść we właściwy dla siebie i swojej sytuacji życiowej sposób. Część z czytelników z pewnością zobaczy w nim hołd dla utraconych pasji i marzeń, dla innych na pierwszy plan wysunie się ludzka chciwość i robienie z życia "rynku zbytu", jeszcze inna grupa skupi się na aspektach życia środowiska wiejskiego. Jednym, potocznym słowem - dla każdego coś dobrego.
Przyznać jednak należy, że "Performens" jest utrzymany w zupełnie innej tonacji niż wspomniana już "stacja Jagodno". Niesie ze sobą bardzo duży ładunek emocjonalny, jednak nie należy on do tych optymistycznych. Można go raczej określić słowami "refleksyjny". Z tego tez powodu powieść należy do gatunku tych, których nie powinno się czytać "jednym tchem". W trakcie lektury należy robić przerwy, choćby po to, aby obserwować swoje reakcje na pewne sceny. W przeciwnym razie, ucieknie nam całe piękno i subtelność opowieści.

Ech....
Zrobiło się jakoś tak refleksyjnie. Myślę, że wpływ ma na to również okres świąteczno-sylwestrowy. Kolejny wpis pewnie pojawi się jeszcze przed nowym rokiem i obiecuję - będzie bardziej radosny.
W końcu kolejną dekadę należy przywitać w odpowiednim nastroju :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Święta i sylwester to nierzadko niezły "Performens"

Performens Karolina Wilczyńska Z twórczością Karoliny Wilczyńskiej miałam okazję zapoznać się przy okazji przygody ze "Stacją J...